sobota, 17 stycznia 2015

Weronika postanawia umrzeć.

Wreszcie zajrzałam do szkolnej biblioteki. Poszłam tam i wybrałam książkę na chybił trafił. Zanim zapoznam się z nowym otoczeniem, chciałam w ogóle pokazać szkolnej bibliotekarce. Trafiło na jednego z moich ulubionych pisarzy, którego książki choć znane, z pewnością nie należą do prostych.


Po raz pierwszy spotkałam się z Paulem Coelho w szóstej klasie podstawówki (chyba 6-tej. A może pierwszej gimnazjum?) i był to "Alchemik". Jako dziecko nie zrozumiałam zbyt wiele z tej osobliwej lektury, lecz tematy lekcji poświęcone tejże lekturze wprowadziły mnie w niezwykły język autora. Po roku, czy dwóch przypomniałam sobie o "Alchemiku" i zaczęłam się rozglądać za innymi dziełami. Nic więc dziwnego, że po lekturze kolejnych, zachciało mi się więcej. Znów po próbie czasu, sięgnęłam po książkę spod ręki Paula Coelho. Wcale się nie zwiodłam.
     Po co i dlaczego się umiera? Powodów jest tak samo dużo, jak ludzi na świecie, lecz wśród nas chodzą również ludzie uznawani przez wszystkich za wariatów. Szepczemy za ich plecami, wytykami palcami lub kręcimy głowami, współczując rodzinie. "Spójrz, to ten, co targnął się na swoje życie". Nigdy jednak nie zapytamy dlaczego, a jeśli już, stwierdzamy "był psychiczny". Co to właściwie znaczy być szalonym? Czemu popełniamy rzeczy, których inni nie chcą robić? Czym właściwie jest szaleństwo? Nikt właściwie nie zna odpowiedniej odpowiedzi, dla każdego oznacza coś innego. Równie dobrze możemy spytać: po co żyć? Weronika była po prostu znudzona. Chociaż jeszcze młoda, postanowiła zażyć całe opakowanie leków nasennych, by się zabić. Zamiast tego, trafiła do szpitala psychiatrycznego. Tam odzyskuje przytomność (ku jej zgrozie), ale lekarz wyraźnie daje jej do zrozumienia, że osiągnęła swój cel. Jej serce nie wytrzymało, jest poważnie uszkodzone i pozostało jej zaledwie kilka dni życia.
To, co dzieje się z tobą kobietą, jest ciągiem przemyśleń na temat życia oraz wariactwa i roztrząsania ludzkich zachowań w społeczeństwie "na zewnątrz" i tymi "za murami Villete". Jesteśmy przedstawieni jako osoby niewidome i zakłamane we własnym ładzie, którego nie chcemy opuszczać. Między nami zbudowana jest codzienna rzeczywistość. Musimy postępować zgodnie z nią, jeśli nie chcemy zostać uznani za szaleńców. W szpitalu psychiatrycznym Weronika przezywa swoje życie na nowo. Ona oraz jej nowe znajome, odkrywają co tak naprawdę tracą i wreszcie zadają sobie pytanie "czemu tutaj siedzę?". Dziewczyna wreszcie zaczyna rozumieć o co chodzi w życiu. Jej monotonia dnia codziennego zmieniła się, dostrzegła samą siebie właśnie w chwili, gdy zostało jej tak mało czasu... nie tylko na przyjaźnie, rozkosz, myśli, lecz również miłość. 
    Książka napisana jest w sposób typowy dla tego autora. Zawiera wiele drobnych, lecz złotych myśli, które również nas - czytelników - zmuszą do myślenia. Będziemy chłonęli myśli Mari, która nie miała odwagi wrócić do normalnego życia, Zedki przeżywającej ujmujące przygody poza ciałem oraz nieszczęsną historię Edwarda schizofrenika, z uwagą. Być może niektórym myślom przyznamy rację. Ile to razy uciekaliśmy przed oczywistym? 
Dlatego nie zawiodłam się na kolejnej lekturze Paula Coelho, który będzie wyrafinowanym smaczkiem dla wszystkich jego fanów. Należy również do lektur odrobinę prostszych, więc będzie łatwo przełknąć ją wszystkim zainteresowanym, którzy do tej pory nie spotkali się z autorem. Jak zwykle, ciepło polecam i zapraszam do odpowiedzenia na pytania postawione w powyższych akapitach po przeczytaniu lektury.
/Yori

Oryginalny tytuł : Veronika decide morrer
Autor : Paulo Coelho
Wydawnictwo : Drzewo Babel
Ilość stron : 213
Gatunek : psychologiczne, dramat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz