sobota, 10 stycznia 2015

Cień wiatru

Zazwyczaj dzielę książki na trzy grupy: niezapomniane, poruszające oraz zwyczajnie ciekawe. Ostatnimi czasy trafiałam jedynie na te, zaliczające się do pierwszej i ostatniej grupy. Książkę ciekawą jest napisać całkiem łatwo. Niezapomniane należą do osobistego gustu, ale kiedy znajdziemy coś poruszającego, to książka (choć całkiem zwyczajnie ciekawa), będzie należała do niezapomnianych.


    Powieści obyczajowe nie robią na mnie wielkiego wrażenia (chyba, że mówimy o fabule z natury historycznej - to co innego). Jeśli już się na taka zdecyduję, najczęściej jest to romans. Mam do nich pewną słabość, która nie jest związana z moją kobiecą logiką, ale raczej wiekiem. Dlatego jest naprawdę niewiele książek obyczajowych, które jako tako lubię. Już same kryminały mnie nudzą. 
Tym razem było inaczej. Sięgając po "Cień wiatru" wiedziałam, że mi się spodoba. Książka o książkach? Bardzo szybko okazało się to jedynie tłem, na którym rozgrywa się tajemnicza akcja. Tego się nie spodziewałam i to jest punkt dla książki. Jeden z licznych.
   Głównym bohaterem jest Daniel Sempere, który opisuje całe swoje życie wraz z niezwykłą, ale i dziwaczną przygodą. Jako dziecko, został przez ukochanego ojca zabrany do tajemniczego, ukrytego przed resztą świata miejsca - Cmentarza Zapomnianych Książek. Zasada była jasna : nikomu nie wolno ci o tym powiedzieć, nawet najlepszemu przyjacielowi, lecz wychodząc, musisz przywłaszczyć jedną książkę. Staniesz się za nią odpowiedzialny, będzie już wyłącznie twoja.
Tak oto Daniel poznaje "Cień wiatru". Przepiękną powieść, która raz przeczyta, nigdy nie da o sobie zapomnieć. Z resztą, jak wszystkie dzieła Juliana Caraksa, autora "Cienia wiatru". Daniel dowiaduje się tego stopniowo, dorastając. W końcu, sprawa tajemniczego autora nie daje mu spokoju i chłopak miesza się w nie swoje sprawy, które sprowadzają na niego nie tylko niezrównoważonego policjanta Fumero. Sprawa staje się podejrzana, im dalej Daniel stara się ją zgłębić, tym mniej rozumie.
   Książka jest ciekawa, choć na swój sposób melancholijna. Po raz pierwszy spotkałam się z autorem, jednakże jego powieść bardzo mnie urzekła. Młody Sempere nie jest kolejną płaską, wykreowaną na białych kartkach postacią. Wraz z rozwojem fabuły, staje się prawdziwy, wręcz namacalny. Podobnie jest z jego przyjaciółmi, rodziną, ludźmi spotkanymi na swojej drodze. Większość zdawała się również znać Juliana (obwiniając o dziwaczne podobieństwo do pisarza) i niechętnie dzieli się swoimi doznaniami. Na szczęście Daniel zawsze może polegać na Ferminie Romeo de Torresie. To energiczny, dość kontrowersyjny człowiek o błyskotliwej spostrzegawczości, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiece atrybuty.

   Oprócz niezwykłego języka autora oraz wartkiej akcji pełnej melodramatycznych, czy niespodziwanych zwrotów akcji, warto wspomnieć o tle historycznym. Być może dlatego tak bardzo książka przypadła mi do gustu. Dryga sprawa to niezwykłe, pełne napięcia zakończenie. Lubię książki, gdzie nie jest ono zepsute niewyjaśnionym, zbyt szczęśliwym happy end'em (zupełnie jak przeznaczenie szło na rękę zakochanym). Bądź co bądź, jak każda powieść - ta również ma mały minusik, który swego czasu nieco zniechęcił mnie do lektury. Chociaż sama książka jest poruszająca, pewien etap fabuły przestaje cieszyć oko. Akcja chwilowo zanika, Daniel pogrąża się w rutynowej nudzie ponurych dni. Jest to raczej logiczne, przecież żeby akcja trwała, potrzebny jest również oddech. Sądząc jednak po świetnym, oryginalnym pomyśle autora, spodziewałam się głębszego rozwinięcia. Niezbyt znacząco wpłynęło to na moją ocenę i chętnie postawię 9/10, co jak na mnie, stanowi wysokie loty. Rzecz jasna, tę książkę również mogę polecić dosłownie wszystkim, bo jest tego warta. Nie sądzę, abym potrafiła szybko o niej zapomnieć, lecz kolejne książki autora lepiej wypożyczę, niż kupię.
/Yori

Oryginalny tytuł : La Sombra del Viento
Autor : Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo : Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA
Ilość stron : 516
Gatunek : obyczajowe, kryminał

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz