Jak tylko dowiedziałam się kim jest Murakami, koniecznie chciałam dostać jego książkę. Najlepiej "Kronikę ptaka nakręcacza", ale - jako, że znalazłam w markecie przeceny książkowe, postanowiłam zaopatrzyć się w taką książeczkę "do kieszonki". Właście wtedy znalazłam jedną z książek Murakamiego. Nie wahałam się ani chwili.
Nie czytałam po raz pierwszy książki, gdzie akcja rozgrywa się w Japonii. Była to jednak pierwsza książka napisana przez Japończyka, jaką czytałam, a więc autor nie zwracał wielkiej uwagi na orientalne otoczenie, ponieważ dla niego nie jest to nic nowego. To pozwoliło mi skupić się bardziej na fabule oraz bohaterach, a ponieważ pierwszy raz spotykam się z tym pisarzem, powoli smakowałam jego język. Podeszłam do tego z ciekawością i dystansem, aby w razie czego się nie rozczarować. Na szczęście, a było to do przewidzenia, wcale się nie rozczarowałam. Książka szybko mnie zaciekawiła.
Niejako, główną bohaterką jest Sumire, ale książkę opisuje jej przyjaciel - nauczyciel w szkole podstawowej. Znają się od jakiegoś czasu i są bardzo ze sobą związani. Pierwsze co rzuca się w oczy, to całkiem zwyczajny tok pisania Murakamiego, o którym czytałam już w "Rekinie w parku Yoyogi" autorstwa Joanny Bator. Chociaż język japońskiego pisarza jest prosty i raczej zrozumiały, o tyle pisze ciekawie i wcale nie sprawia wrażenia nudnego. Sumire ma dwadzieścia lat, jest całkiem przeciętną Japonką z dziwacznym poczuciem stylu (a raczej jego braku) oraz wielkich marzeniach o pisarstwie, na którym przez cały czas próbuje się skupić. Ta właśnie dziewczyna, obserwowana przez opisującego ją nauczyciela, zakochuje się w kobiecie poznanej na ślubie kuzynki - starszej od siebie o siedemnaście lat Miu, swojej późniejszej szefowej. Mężczyzna obserwuje ich burzliwe relacje, aż w pewnym momencie dostaje telefon od Miu z Grecji, gdzie wyjechała wraz ze swoją sekretarką. Sumire zniknęła. Rozpłynęła się jak dym.
Nie było niczego wielkiego, co urzekłoby mnie w tej książce. Po prostu mi się spodobała i tyle. Jest taka, jak napisał ją autor : niby całkiem zwyczajna, lecz interesująca. Chociaż jestem zwolenniczką wartkiej akcji oraz mitologicznych istot w gatunku fantasy, ta książka mnie nie znudziła, chętnie ją czytałam. Wcześniej przeczytałam jedno z dzieł Coelho i odniosłam wrażenie, iż ci pisarze lubią oddziaływać na swoich bohaterów, by ci myśleli o tym co było, jest, będzie. Podążając za tropem nauczyciela, śledząc poczynania Sumire, czy też jej tok myślenia, można czasami zastanowić nad tym, jacy my sami jesteśmy. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie, chociaż mógł to być mój instynkt do wyczytania drugiego dna we wszystkim i wszystkich. W każdym razie, chciałabym książce postawić ocenę 5/5. Nie sądzę, bym miała o niej szybko zapomnieć. Wręcz przeciwnie. Gorąco zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne dzieła Murakamiego, których bardzo chętnie będę oczekiwać na półkach z kolejnymi przecenami. Chyba, że będę miała wolnego grosza - to od razu popędzę do Empiku lub innej księgarni. Wszystkim innym mogę ją polecić z miłą chęcią, bo jest co czytać. Znajdzie się coś z filozofii i znajdzie się jakaś akcja.
/YoriOryginalny tytuł : スプートニクの恋人 (Supūtoniku no koibito)
Autor : Haruki Murakami
Wydawnictwo : MUZA
Ilość stron : 263
Gatunek : literatura piękna, obyczajowe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz