sobota, 11 stycznia 2014

Skrzydła Laurel

Nie mam zamiaru ukrywać, że jest to jedna z moich ulubionych powieści, czytając ją miałam nie lada radochę. Książka zabierze nas w niesamowity magiczny świat, gdzie nasza bohaterka odnajdzie swoje korzenie; gdzie mieszkają wróżki, a ich magia jest czymś pięknym, co nawet wielu z nas się nie śniło.

Siedemnastoletnia Laurel jest na pozór całkiem normalna, chociaż bardzo niezadowolona, bo musiała się przeprowadzić z rodzinnego miasteczka, które tak bardzo kochała. Na dodatek jej matka wysłała ją do szkoły publicznej, chociaż do tej pory uczyła się w domu. Niestety, albo raczej (dla nas) stety to dopiero wierzchołek góry lodowej. W szkole poznaje przystojnego chłopaka Dawida, w szybkim czasie zostają przyjaciółmi. Najlepszą koleżankę natomiast znajduje w gadatliwej Chelsea. Niby wszystko zaczyna się układać... aż do pewnego poranka, kiedy Laurel wyczuwa na plecach gulkę. Na początku uznała, że to tylko pryszcz. Tylko od kiedy pryszcze rosną do wielkości piłeczek golfowych, później tenisowych? 
Kilka tygodni później Laurel znów odkrywa coś niezwykłego na swoich plecach. Skrzydła. Ładnie pachnął, są niebieskie; przypominają kwiat. Nie umie nimi poruszać, a tym bardziej nie ma żadnego pomysłu skąd to się wzięło. Chcąc je oderwać, prawie popłakała się się z bólu. Wpadając na pomysł, aby je schować pod bluzką, wychodzi z domu. Postanawia zaufać swojemu przyjacielowi i wraz z nim prowadzą badania nad Laurel. Odkryją kilka bardzo wstrząsających odkryć, między innymi dlaczego Laurel potrafi wstrzymać bez problemu oddech na kilkanaście minut, albo dlaczego nie może jeść niczego innego niż warzywa i owoce.
Nie na tym się kończy, bo fabuła rozkręci się dopiero, kiedy bohaterka pozna Tamaniego, dziwnego chłopaka, który mieszka w lesie za jej starym domem. Ma potwornie  hipnotyzujące zielone oczy oraz włosy z zielonymi odrostami. To właśnie on zdradzi jej skąd Laurel pochodzi, że jest wróżką, a jej prawdziwym domem jest magiczny świat Avalon. Od tego wszystko się zaczyna, ponieważ wkrótce Laurel dowie się o trollach - okrutnych stworzeniach, które ścigają wróżki, aby dostać się do Avalonu. Wraz z przyjaciółmi i innymi wróżkami będzie musiała w pierwszej części się z nimi zmierzyć, a stawką będzie życie nie tylko jej oraz Davida, lecz także jej ojca.
Fabuła jest rozbudowana, ciekawa w dodatku trzyma w napięciu. Nie ma tutaj jakiś wielkich dyrdymałów w stylu "kocham, czy nie kocham?". Owszem są rozmyślania, wątpliwości, pytania bez odpowiedzi - jak zawsze w młodzieżowych książkach. Można pochwalić główną bohaterkę. Jej zachowanie nie jest irytujące, w większości sytuacji wie czego chce, woli działać, nie stać w miejscu. Dawid jest uroczym, ale twardym chłopakiem. Razem przeżyją na prawdę wiele. Tamani natomiast okaże się być kimś więcej - przyjacielem z dzieciństwa.  Łączy ich dziwna więź, to on wszystko jej powie o kulturze wróżek, dzieciństwie, Avalonie. Pokaże jej magię o której nawet nie marzyła. 
Moja propozycja to kubek gorącej herbaty, wygodny fotel i Skrzydła Laurel. Powieść zabierze nas do Avalonu, do wróżek. To nic, że dzielą się na wiosenne, letnie, jesienne oraz zimowe (niesprawiedliwa hierarchia) - czary ich wszystkich są ciekawe, pani Pike popisała się wspaniałą wyobraźnią ukazując nam świat koegzystujący w zgodzie z przyrodą, gdzie kamienie szlachetne leżące na ziemi to całkiem naturalny widok, a myśl o płaceniu za towar jest obraźliwa. Sama historia tego świata jest ciekawa. Avalon powstał ze czasów króla Artura, gdzie rycerze zasiadali przy okrągłym stole... ale ciii. Nie zdradzę niczego więcej.

Książkę Aprilynne Pike znalazłam w Empiku, kilka lat temu. Na okładce znajduje się sama Laurel, jak przypuszczam. Tytuł został zapisany śliskimi literami, w tle rządzi róż, brąz i czerń z błękitnym motylkiem. Jest to pierwsza z czterech części (Magia AvalonuZłudzenieMoc przeznaczenia), mogę zapewnić, że kolejne są tak samo dobre, a akcja nie trzyma się kurczowo trolli. Magia Avalonu pokaże nam Avalon od całkiem innej strony; Laurel zaczyna się uczyć w świecie wróżek, w Akademii. Trzecia część skupi się na nowej bohaterce Yuki. Wszystko wskazuje, że ona także jest wróżką, ale czy na pewno? Czwarta natomiast rozstrzygnie wszystkie zagadki, jedna po drugiej. Zakończenie nieco mnie zaskoczyło, było strasznie pomieszane. Na szczęście książka skończyła się tak, jak chciałam - jestem zadowolona. Autorka mogła to jednakże zrobić inaczej... rozumiem: napisanie na prawdę dobrego zakończenia nie jest łatwym zadaniem. Dlatego uważam "mogło być gorzej".
Kosztuje niecałe 30 złotych, liczy sobie około 240 stron (małe litery) i 24 rozdziały.  Jest napisana ładnym, przejrzystym językiem. Często do niej wracam i co ważniejsze, za każdym razem odkrywając ją na nowo. 

Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz