poniedziałek, 20 stycznia 2014

saga "Jutro".

Autorem tej niesamowitej książki jest John Marsden. Na serię Jutro składa się siedem książek, mam je wszystkie i każdą czytałam z zapartym tchem. Ale co w niej takiego fantastycznego?

Główną bohaterką jest Ellie - książka jest przedstawiona w ten sposób, że jest to niby jej dziennik. Ona wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Corrie chcą się trochę rozerwać i pojechać w pobliskie pasmo górskie o nazwie Szew Krawca. Postanawiają zabrać ze sobą Homera, najlepszego przyjaciela Ellie, który ma w sobie Grecką krew, a przede wszystkim lubi się wygłupiać; chłopaka Corrie Kevina, religijną, lecz świetną koleżankę, Fionę, czyli Fi - delikatną dziewczynę z miasta i Lee - Wietnamczyka, który prowadzi wraz z rodzicami orientalną restaurację. W tym samym czasie ma się odbyć festyn w mieście, rezygnują z niego. Całą siódemką wyruszają w góry, w najbardziej niedostępne dla ludzi miejsce - Piekło. Jest to przepiękna polana, której nie widać z góry. Spędzają tam fantastyczny tydzień, aby wrócić... do prawdziwego piekła.
Wszyscy zniknęli. Grupka nastolatków zastała tylko zepsute jedzenie, martwe psy oraz zero wiadomości od rodziców, gdzie mogli się udać. Po pierwszym szoku, postanawiają działać - szybko dowiadują się, że na ich kraj, Australię, najechało wrogie wojsko pustosząc wszystko po drodze. Ludzie zostali zebrani na terenie wystawowym festynu, a oni są jednymi z niewielu ocalałych - tak właśnie wygląda pierwsza część, kiedy powoli dochodzą do siebie, kiedy próbują znaleźć sobie miejsce, kiedy uciekają przed wojskami, by wreszcie znaleźć w sobie złość i nową determinację. Najpierw wysadzają most, jednak to dopiero w kolejnych częściach biorą się za znacznie bardziej niebezpieczne oraz wyniszczające "zbrodnie" jak port, czy nawet potężne stacje benzynowe. Zostają znaną, niebezpieczną oraz najbardziej poszukiwaną przez Obcych grupą dywersyjną.

Nawet jeśli fabuła jest genialna, to nie wszystko. Mamy tutaj do czynienia ze wspaniałym językiem, bo chociaż książka może wydawać się z tych młodzieżowych, to wcale taka nie jest - odbiorcami mogą być wszyscy. Dostajemy atmosferę, której brakuje wielu dzisiejszym książkom, każda akcja Ellie oraz jej przyjaciół jest rozdziałami pełnymi napięcia, grozy i działania. Bohaterzy wykazują nie tylko zadziwiającą determinację. Są odważni, wiedzą, że od tego zależy życie nie tylko ich, ale także ich kraju w którym się wychowali, ich rodzin, za którymi tak bardzo tęsknią. W szybkim czasie uczą się przetrwania. Zabijanie ludzi z początku budzi w nich obrzydzenie i przerażenie. Wahają się między sobą, co daje nam obraz myślących ludzi. Niestety - z całej siódemki, ósemki jeśli liczyć Chrisa - przeżyje tylko piątka.

Jeżeli mogłabym coś poradzić, to nie kierujcie się filmem. Typowy czytelnik potwierdzi moją teorię - lepiej czytać niż oglądać. W filmie zabrakło kilku, moim zdaniem, ważnych szczegółów, a samo zakończenie było do niczego. Polecam najpierw przeczytać książkę, później oglądnąć film, albo nie oglądać wcale.

Jedyne co może nieco irytować, to wahanie Ellie. Jest ono oczywiste, nie wiem czy sama bym zdołała zrobić tyle co ona - mamy tutaj do czynienia z prostą logiką ludzkiej psychiki - jednak niekiedy te wahania robią się męczące, kiedy główna bohaterka rozmyśla o jednym i tym samym dwie strony. Nie raz miałam ochotę krzyknąć: "no dalej! rusz się! przecież robiłaś gorsze rzeczy!". Pomijając jednak ten drobny minus, z czystym sercem mogę polecić tę książkę. Nie jest gruba, ani cienka, chociaż pisana drobnym drukiem. Spokojnie mieści się nawet do torby (nie mogąc się oderwać, zabierałam ją ze sobą do szkoły).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz