czwartek, 15 maja 2014

dedykacja

     Przeczytałam w swoim krótkim życiu naprawdę wiele książek i jako młoda dziewczyna, raczę się również romansami. Jest to nawet jeden z moich ulubionych gatunków, zwłaszcza jeśli dodatkowo ma zgrabną fabułę napakowaną smacznym poczuciem humoru. Dlatego często czytam amerykańskie książki, które łączą ze sobą imprezową naturę nastolatków z uderzającą rzeczywistością osób spotykających się po latach. Kolejną taką pozycją na mojej liście, stała się właśnie dedykacja autorstwa Emmy McLaughlin i Nicoli Kraus.
Książkę tę odnalazłam w starych zbiorach mojej mamy (która o istnieniu tej książki nie miała bladego pojęcia), a że miałam nic ciekawszego do czytania, postanowiłam się bardziej zgłębić w stosunkowo przeciętną z wyglądu książkę. Ale jak to mówią, nie oceniaj książki po okładce.
dedykacja podzielona jest na dwa wątki: czas dorastającej Katie oraz dorosłą Kate, która szuka dobrego sposobu na zemszczenie się na niesamowicie popularnym gwiazdorze, a zarazem jej pierwszej miłości. Cała ta zaistniała sytuacja jest dla niej bardzo żenująca, ponieważ piosenki, które tworzy Jake Sharpe, opowiadają o ich życiu intymnym. Co więcej, ten sam gwiazdor ukradł sobie papiery z nutami piosenek, które tworzył wraz z całym zespołem i zwiał do Los Angeles, porzucając praktycznie wszystko bez słowa. Oznacza to więc, że każdy w jego rodzinnym miasteczku jest na niego bardzo cięty... a on praktycznie nie zdając sobie z tego sprawy, przyjeżdża do rodzinnego Vermon w odszukaniu starych znajomych, łącznie z odnalezieniem "ukochanej" Katie, o której śpiewa pół świata, a która najchętniej wbiłaby mu nóż w gardło.
Muszę przyznać, że przy tej książce można się uśmiać. Jest pisana przewiewnym i prostym stylem, dzięki czemu zachowuje klimat zbuntowanej nastolatki, albo zagubionej w uczuciach dorosłej. Nie brakuje zabawnych opisów dzikich imprez, czy chociażby dorastania w czasach, które są obce dzisiejszej młodzieży - z brakiem komputerów i iPhon'ów. To czasy bardziej zbliżone naszym rodzicom, ponieważ dorosła Kate ma trzydzieści lat. Pomimo tego tamte czasy wydają się być ciekawsze, bardziej żywe.
Książka bardzo mnie wciągnęła, przeczytałam ją praktycznie w kilka dni. Katie poznajemy w szóstej klasie, gdzie odnajduje najlepszą przyjaciółkę Laurę. Te dwie dziewczyny spędzą ze sobą wiele zabawnych chwil i wybuchowych imprez. Obie zaznają miłości i zazdrości. To całkiem normalny etap - każdy był kiedyś nastolatkiem. To podoba mi się w tej książce; opowiada o zwyczajnym etapie życia w niezwykły sposób, bardzo zbliżony do odczuć młodych osób. Ma poczucie humoru, autorki nie boją się opisywać namiętnych odczuć bohaterów, ani marzeń o wielkiej, chociaż niestety niespełnionej miłości.
Co więc się stanie, gdy bohaterowie spotkają się ponownie po trzynastu latach? Czy Kate wreszcie uwolni się z widma przeszłości? To dobre pytania, na które można sobie odpowiedzieć tylko w jeden sposób - czytając książkę. Polecam ją gorąco dziewczynom oraz kobietom, szukającym czegoś zabawnego, a jednocześnie lekkiego do poczytania. Gwarantuję - na tej powieści nie da się nudzić.

Dedykacja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz