Japonia ma długą, dość burzliwą historię. Był taki okres, kiedy całkowicie odizolowała się od innych państw, zamykając swoje granice, ale wpierw Japończycy wygonili lub zabili innych obcokrajowców. Wszystko to dla dobra polityki i można by spisywać „za” i „przeciw” na kilka stron, jednak dla naszego bohatera stanowiło to wyjątkową przeszkodę w powrocie do domu.
Zacznijmy od
początku. Jack Fletcher to kilkunastoletni chłopak, który przypływa do Japonii
po dwóch latach spędzonych na statku wraz z ukochanym ojcem nawigatorem,
kapitanem i resztą załogi. Pech chciał, że uszkadzają statek na mieliźnie.
Teraz muszą go naprawić, by móc płynąć dalej… Niestety, to nie koniec
nieszczęścia. Pewnej nocy statek napadają zamaskowani zabójcy. Jack jest
świadkiem, jak ninja zabija jego ojca dla pewnego dziennika, w którym zapisane
są mapy oceanów świata. Chłopak jest dzielny, jakoś udaje mu się przeżyć i
trafia pod skrzydła jednego z samurajów – Masamoto Takeshi’ego.
Dzisiaj samuraj
kojarzy się nam z japońskim wojownikiem, bardzo honorowym, o surowej twarzy i
wygolonej głowie. Ten obraz nie różni się szczególnie od pierwowzoru. Jack
szybko się przekonuje, że ci niebezpieczni mężczyźni (i kobiety) poza tym, że
znakomicie walczą, to trzymają się sztywnych reguł. Masamoto decyduje się
zaadoptować Anglika, ale chce go widzieć w swojej samurajskiej szkole Niten Ichi Ryuu. Przed
Jack’iem trudne wyzwanie. Nie dość, że musi nauczyć się japońskiej tradycji,
języka oraz mnóstwa zasad dotyczących etyki, to zaczyna treningi, by stać się
samurajem. Wyobraźcie sobie, jak trudne to musiało być! Ktokolwiek ma jakąś
wiedzę o Japonii, ten wie, że Japończycy naprawdę są sztywni i mają zasady
odnoszące się właściwie do wszystkiego, począwszy od kąpieli, poprzez etykę
jedzenia, a kończąc nawet na przeprosinach. Jack jest bardzo zagubiony, trudno
się temu dziwić. Na szczęście nie musi się obawiać, bo po jego stronie stoją
przyjaciele. Pierwszą i najbardziej lojalną przyjaciółką jest Asumi,
siostrzenica Masamoto. Dziewczyna poza niezwykłym talentem łucznicznym, jest
piękna i taktowna, zawsze spieszy Jack’owi z pomocą. Chłopak poznaje także
Saburo z zabójczym apetytem, drobnego, ale mądrego przyjaciela
Yoriego i wreszcie przybranego brata Yamato.
Wcześniej
wspomniałam o ciężkich czasach dla obcokrajowców. Są oni coraz mniej chętnie
widziani w Japonii, więc Jack mimowolnie sprowadza na siebie uwagę innych, ale
też sporo kłopotów. Zdradzają go blond włosy i błękitne oczy, a morderca jego
ojca, Smocze Oko, ciągle poszukuje wartościowego dziennika. Jack od początku
rozumiał, że trening samuraja przygotuje go na ponowne spotkanie z wrogiem.
Niestety, nauki nie ułatwia mu szkolny rywal Kazuki, który przy każdej okazji
stara się utrudnić mu życie wraz ze zgrają swoich kolegów. Nie ważne, czy to
początek nauki, czy przygotowanie do starożytnego rytuału mającego wyłonić
najlepszych uczniów. Chłopcy ścierają się ze sobą nawet podczas wojny…
"Młody samuraj" to nie
tylko trzy powieści, ponieważ wydawane są następne tomy, o dalszych przygodach
Jack’a Fletcher’a, jednak właśnie „Droga wojownika”, „Droga miecza” i
wreszcie „Droga smoka” są wstępną trylogią do zapoznania nas z niezwykłymi
losami młodego Anglika. To jedna z nielicznych pozycji o Dalekim Wschodzie
znajdująca się na półkach literatury młodzieżowej i chyba jedyna tak popularna.
Dla tych, którzy szczególnie interesują się Japonią może okazać się
fantastyczną przygodą, o ile wezmą na nią lekką poprawkę. Chris Bradford, czyli
autor, wykazał się znajomością historii oraz tradycji Japonii, ale jednocześnie
dość podkoloryzował to i owo. Możliwe, że dzięki temu czyta się ciekawiej i
można rozpisywać porywające walki mieczami. Autor uchwycił też niezły charakter
samurajów (nawet jeśli ukazał ich z łagodniejszej strony), którzy powinni być
honorowi, uczciwi, prawi.
Fabuła toczy się
przez trzy lata, podczas których Jack staje się samurajem. Powieści są ciekawe,
dość wciągające i czasami zabawne. Kupiłam je bardzo dawno temu, mija dobre
kilka lat. Czytając je po raz kolejny, nieco się jednak rozczarowałam. Owszem,
Japonia jest przedstawiona bez zarzutów. Problem tkwi w samej treści. Główny
bohater jest odważny, ale nieco banalny. Bez pomocy przyjaciół o stereotypowych
charakterach nie byłby w stanie zdziałać zbyt wiele. Jack za każdym razem
pakuje się w kłopoty, chociaż wcale nie powinien tego robić i zawsze daje się sprowokować, choćby najgłupszym zaczepkom. W dodatku wszystkich ratował i okazał się
młodzieńcem o wielkim sercu, który pokona wszystko, co stoi na jego drodze. Idylliczne spojrzenie.
Powyższy komentarz
może zniechęcać, lecz książka ma swoje zalety! Pomijając boleśnie bezbarwnych
bohaterów, sama fabuła jest ciekawa i pełna zwrotów akcji. Jest jeszcze jedna
rzecz, za którą autorowi należą się głośne brawa. Jego wiedza na temat sztuk
walki oraz samych opisów starć była całkiem przyjemną pociechą dla oka. Od razu
widać, że pan Bradford oglądał sporo filmów akcji (do czego sam się przyznał) i
niejedno widział (sam się ucząc). To jest chyba jedna z najmocniejszych stron
ten powieści.
Książkę polecam czytelnikom, którzy lubią Japonię i są na początku drogi poznawania jej. To świetne wprowadzenia
w zainteresowanie Dalekim Wschodem. Polecam ją także zainteresowanym tradycjami samurajów,
ninja i wschodnim sztukom walki. Polecam ją osobom lubiącym książki przygodowe.
Tak jak napisałam, powieść nie jest zła. Ma swoje wady, które na szczęście
najbardziej rażą w oczy przy pierwszej części, później jest tylko lepiej… jeśli
jednak szukasz czegoś głębokiego i porywającego, możesz sobie spokojnie
oszczędzić. Znam lepsze książki związane z Japonią, tyczące się samurajów.
Pocieszam się myślą, że zwyczajnie wyrosłam z Młodego Samuraja i dla młodszych
czytelników to będzie nie lada gratka.
Tytuł oryginału: Young Samurai
Autor: Chris
Bradford
Wydawnictwo: Nasza
Księgarnia
Przekład: Hanna
Pasierska
Ilość tomów: Trzy
(trzy pierwsze to „Drogi”; następne, ciągle kontynuowane to „Kręgi”, których
nie streściłam w poście).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz