Muszę przyznać, że w miejscowym Empiku (mieszkam raczej w malej miejscowości), można znaleźć najwięcej książek z działu "romanse", "biografie", "podróże" oraz "literatura młodzieżowa". To ostatnie ustawione jest na dużej półce zawalonej tytułami, którymi interesują się dziewczęta w wieku dorastania oraz mniejszością ciekawszych, wielotomowych fantasy. Jestem osobą, której powoli brzydną te wszystkie romanse, powolutku przerzucam się na fantasy oraz sci-fi, jednak nie znaczy to, że nie romansów nadal nie mam słabości. Owszem, zaczęło się od "Zmierzchu", ale nie szłam tropem wampirów, tylko Upadłych Aniołów. Wśród swojego zbioru (niemałego) mam szczególnie dwie perełki, jedną z nich chciałabym opisać.
"Szeptem" to powieść, jak można się po wstępie domyślić, jest o aniołach, autorką jest Becca Fitzpatrick. Główną bohaterka jest nastoletnia Nora. Dziewczyna bardzo poukładana, nie lubiąca wszystkiego, nad czym nie ma kontroli. Jest ładna - ma ciemne włosy i długaśne nogi, za którymi wszyscy przepadają. Za najlepszą przyjaciółkę ma Vee - totalne przeciwieństwo. Vee jest zawsze w dobrym humorze, a większość jej myśli zajmują faceci o czym nie zapomina ciągle nam przypominać zboczonymi, czy też powalająco śmiesznymi uwagami. Obie są niczym siostry, więc równie dobrze lubią gadać w kawiarniach i na lekcji, co irytuje trenera, który... postanawia przesadzić uczniów do innych ławek. Tym sposobem Nora poznaje tajemniczego, ale dziwnego Patcha. Dla tych, który nie wiedzą, Patch to... dosłownie łata, z angielskiego.
W jej życiu zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy.
Chłopak ubiera się na czarno, ma czarne włosy, czarne oczy i jest potwornie przystojny. Co więcej, doskonale zna Norę, wszystkie jej upodobania, wie jak zareaguje w danej sytuacji. Strasznie ją to irytuje, próbuje się przed nim bronić, co niekoniecznie jej wychodzi, ponieważ jego tajemniczość bardzo ją pociąga. Można by pomyśleć: kolejna mdława opowiastka. Halo, halo, nie skończyłam! Fabuła nie kończy się na Patchu, pcha się dalej. Nora wkrótce poznaje dwóch następnych kolegów, Elliota i Jules'a. W dodatku jej starego psychologa zastępuje nowy - pani Greene, która każe jej się trzymać z dala od Patcha.
Pokrótce streściłam już fabułę, teraz obsmaruję samych bohaterów. Najlepsze w tej książce jest to, że Patch nie odpycha Nory, bo "ja jestem zły", wręcz przeciwnie. Cały czas daje jej do wiadomości, iż bardzo ona się mu podoba i sugeruje, ba! wie, że działa to też odwrotnie. Nikt nie mydli nam oczy głupimi uczuciami. Inni bohaterzy owiani są przyjemną, tajemniczą mgłą, która powoli, coraz bardziej wciągając, rozwiewa się pod koniec. Książkę czyta się szybko, co daje przyjemne odczucie, że nie stoimy w miejscu.
Sama fabuła jest przejrzysta, a narracja w pierwszej osobie, jest przyjemna i zrozumiała. Wtapiamy się w Norę, przeżywając niektóre sytuacje w sposób podobny jak ona sama.
Książka jest romantyczna, śmieszna i przyjemna, chętnie przeczytałam całą sagę.
Jeśli miałabym opisać wady, to nie ma ich tutaj zbyt wiele, moim zdaniem. Miejscami Nora może wydać się ciut irytująca, bądź za bardzo uparta - jak większość bohaterek młodzieżówki. Powieść nie kończy się w połowie akcji, ale delikatnie odbija happy end'em. W sumie moje wymagania co do książek mogą (ale nie muszą!) okazać się niskie, lecz tą książkę chcę polecić każdej dziewczynie. Jest lekka, więc idealna na wieczory przy herbacie :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz