niedziela, 31 sierpnia 2014

Perła Chin

Stare chińskie przysłowie mówi: "Czytasz jakąś książkę po raz pierwszy, poznajesz nowego przyjaciela; czytasz ją po raz drugi, spotykasz starego." Chociaż Perłę Chin czytałam po raz pierwszy, to została ona moim starym przyjacielem. Autorka ma niezwykłą technikę pisania, przez którą czułam się, jakbym i ja mieszkała w przybrzeżnym mieście Jinjiang.


Pearl S. Buck to jedna z najwybitniejszych pisarek amerykańskich, nagrodzona wieloma odznaczeniami, również Nagrodą Nobla. Jej powieści opowiadają o państwie, które kochała całym sercem - Chinach. Mieszkała tam od trzeciego miesiąca życia, by w końcu wyjechać do ojczystej Ameryki przez cień nadchodzącej wojny. Zawsze uważano, że ma niezwykły talent. Nikt nie pisał o chińskich wieśniakach w tak humanitarny, serdeczny i szczery sposób. Chociaż nie czytałam żadnej z jej książek, Anchee Min przybliżyła mi osobę Pearl w niezwykły sposób.
To trzeci tytuł, jaki przeczytałam i opisuję na tym blogu. Perła Chin wcale mnie nie zawiodła, a jedynie utrzymała w przekonaniu, że autorka ma niezwykłą rękę po powieści. Jej język jest prosty, lecz bogaty, podobnie jak pełne opisy. W każdym zdaniu widzimy Jej wielką miłość do Chin...
          Tak naprawdę, książka zmienia trochę faktów. Główną bohaterką jest Wierzba Ye, która wywodzi się z ubogiej rodziny. Aby mieć co jeść kradła wraz z ojcem, a jej babka uciekała się do prostytucji. Jednak w życiu dziewczynki nadchodzi przełomowa chwila. Poznaje ona córkę amerykańskiego misjonarza Absaloma Sydenstricker'a - Pearl. Dziewczynki z pewnymi oporami, ale jednak szybko się zaprzyjaźniają. Żadna z nich jeszcze nie wie, iż będzie to przyjaźń na całe życie.
Młoda Pearl udaje się do Ameryki na studia, natomiast Wierzba wychodzi za mąż. Nie stanowi to jednak żadnego problemu dla obu kobiet. Podczas gdy jedna poznaje swoją tajemniczą ojczyznę, druga próbuje przeżyć toksyczne małżeństwo, żeby w końcu również wyjechać do Szanghaju. Tam podejmuje dalszą edukację, a po kilku latach Pearl znów wraca do Chin.
To zaledwie dwie pierwsze części książki, która szybko się rozwija. Opowieść jest oparta na faktach historycznych i ukazuje wstrząsającą prawdę o rewolucji Państwa Środka - zaczątkach komunizmu.
        Ta książka ma to do siebie (podobnie jak Cesarzowa Orchidea), że powiązana jest z sytuacją polityczną. To całkiem zrozumiałe, jeśli świat przedstawiony naprawdę istnieje. Chociaż jest to narzucone od góry, to w żadnym wyjątku męczące. Tym bardziej, jeżeli Wierzba Ye jest wymyśloną postacią. "Istnieje oczywiście wiele angielskich źródeł poświęconych jej osobie, ale chciałam ją widzieć taką, jaką widzieli ją moi ziomkowie" tak pisze Anchee Min. Udało Jej się to doskonale. Ich przyjaźń została przedstawiona jako zbiór pięknych, wzruszających chwil, jak i tych smutnych i wywołujących mieszane uczucia. Wedle mnie, najlepsza książka to taka, która potrafi w czytelnikowi wzbudzić najgłębsze uczucia.

Moja ocena to -5/5. Chociaż momentami akcja stawała, to raczej nigdy na długo. Zwłaszcza zachwyciły mnie piękne opisy Chin, czy wmieszanie w fabułę chińskiej kultury, takiej jak wiersze i przedstawienie historycznych postaci (np. Xu Zhimo, Mao Zedong). Wszystkim zainteresowanym gorąco polecam tę książkę. Bynajmniej nie interesuję się polityką, a powieść bardzo mnie urzekła...
/Yori

Autorka : Anchee Min
Ilość stron : 383
Gatunek : historyczne, dramat

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Cesarzowa Orchidea

Mój gust książkowy nie jest zbyt wymagający, chociaż nie przeczytam byle powieści (zwłaszcza, jeśli chodzi o fantasy). Muszę jednak przyznać, iż książki o kulturze Dalekiego Wschodu połykam nader szybko. Może nie chodzi mi o moje zainteresowania, raczej o tę pikantną szczypnę poznawania nowych tradycji oraz tego, jak bardzo różnimy się od ludzi mieszkających na drugim końcu świata - a Cesarzowa Orchidea z pewnością zalicza się do grona "ulubionych".

 

       Każdy chyba wie, iż Chiny dzielą czasy na dynastie, a ich kultura jest niezwykle bogata. Opere, literatura, niezwykłe pismo... to zaledwie początek. Wczytując się bardziej w historię (temat bardzo rozległy), trafimy w końcu na mandżurską dynastię Qing (1644-1911). To właśnie jeden z władców w tamtym czasie, cesarz Xianfeng bierze za żonę piękną Yehonalę, zwaną Orchideą. To ona jest główną bohaterką książek Anchee Min pt. Cesarzowa Orchidea i Ostatnia Cesarzowa. Po śmierci ukochanego ojca, dziewczyna udaje się wraz z matką i rodzeństwem do Pekinu, do wujostwa. Zaczyna pracować u Wielkiej Siostry Fan, próbując utrzymać rodzinę. Kobieta zaczyna opowiadać jej o Mieście Zakazanym - zamkniętym miejscu, gdzie żyje dwór cesarski. Dziewczyna jest tak zafascynowana, że postanawia wziąć udział w konkursie na siedem żon Cesarza Xianfenga. Dzięki swojej urodzie oraz błękitnej krwi, Orchidea szybko staje przed obliczem monarchy i zostaje jego czwartą wybranką.
       Książka urzekła mnie do tego stopnia, że rozmyślałam o niej po nocach. Na początku nie zdawałam sobie sprawy, iż jest oparta na faktach historycznych. Autorka niemalże ożywiła te postaci, nadając im charakter i prawdziwy wygląd. Dla wielu ludzi historia jest nudna, jednak zapewniam - przy tej książce nie można się nudzić. Yehonala szybko przekonuje się, że chociaż została wybranką cesarza, nadal musi starać się o jego względy. Jednak pozbawiona uczuć cesarza, który powinien spędzić z nią chociaż jedną noc w miesiącu, dziewczyna nieco się załamuje. Szybko zrozumiała, iż Miasto Zakazane to tak naprawdę gniazdo intryg oraz korupcji. Pozycję wśród dziesiątek innych nałożnic musi wywalczyć sobie sama... A kiedy już udaje jej się zwrócić na siebie uwagę, zostaje wciągnięta w politykę upadającego państwa, które tak bardzo kocha.

Odstawiając na bok fabułę i bohaterów, skupmy się na świecie przedstawionym. Sama fabuła jest na tyle prosta, a jednocześnie ładnie rozbudowana, że czytelnik szybko wkręca się do zakazanego śmiertelnikom świata. Czytałam wiele książek historycznych, ale rzadko trafiam na tak dokładne opisy jak w tej powieści. Nie raz były wręcz męczące, ale w drugiej części (Ostatnia Cesarzowa) autorka daje sobie spokój i skupia się na odczuciach samej bohaterki. Dorastająca w polityce Yehonala, ma nie lada kłopoty z wyborem kolejnych cesarzy, czy utrzymaniem dobrych stosunków z ministrami oraz drugą cesarzową. Miasto Zakazane jest prawdziwym ulem, w którym nigdy nie panuje spokój. Życie za jego murami było znacznie trudniejsze, niż prowadzenie biednego gospodarstwa. Orchidei doskwierała samotność, zwłaszcza po utracie najbliższych przyjaciół; na jej karku bez przerwy siedzi cesarzowa Niuhuru, a pewien przystojny generał ciągle nawiedzał jej myśli... I chociaż do historii przeszła jako konserwatywna i zapatrzona w siebie kobieta, Anchee Min przedstawiła ją jako ciężko pracującą na swoją pozycję kobietę o mocnych nerwach. To mi się najbardziej spodobało.

        Mogłabym rozpisywać się na całe strony i wychwalać pod niebiosa. Moja ocena to słabe 10/10, dawno nie czytałam tak ujmującej książki. Chociaż im dalej zapuszczamy się w lekturę, tym więcej wyczytujemy o sytuacji politycznej, to Orchidei nie da się nie pokochać. Choćby za swój upór i odwagę, a nawet dobre serce. Nic dziwnego, że historia ma ją za straszną kobietę. Mimowolnie muszę przyznać, iż wątki polityczne stają się w Ostatniej Cesarzowej częścią książki, przez co czyta się ją nieco ciężej. Wprawdzie pani Min dokładnie wszystko tłumaczy, mamy wrażenie oderwania od ulubionej lektury. Ta jedyna wada nie zdołała mnie nie zniechęcić. Z wypiekami na twarzy będę szukała jej kolejnych pozycji, chociaż nie jest ich wiele.
/Tsuki

Autorka : Anchee Min
Ilość części : 2 (Cesarzowa Orchidea i Ostatnia Cesarzowa)
Ilość stron : ok. 432 i 447
Gatunek : Romans, historyczne, dramat