Stare chińskie przysłowie mówi: "Czytasz jakąś książkę po raz pierwszy, poznajesz nowego przyjaciela; czytasz ją po raz drugi, spotykasz starego." Chociaż Perłę Chin czytałam po raz pierwszy, to została ona moim starym przyjacielem. Autorka ma niezwykłą technikę pisania, przez którą czułam się, jakbym i ja mieszkała w przybrzeżnym mieście Jinjiang.
Pearl S. Buck to jedna z najwybitniejszych pisarek amerykańskich, nagrodzona wieloma odznaczeniami, również Nagrodą Nobla. Jej powieści opowiadają o państwie, które kochała całym sercem - Chinach. Mieszkała tam od trzeciego miesiąca życia, by w końcu wyjechać do ojczystej Ameryki przez cień nadchodzącej wojny. Zawsze uważano, że ma niezwykły talent. Nikt nie pisał o chińskich wieśniakach w tak humanitarny, serdeczny i szczery sposób. Chociaż nie czytałam żadnej z jej książek, Anchee Min przybliżyła mi osobę Pearl w niezwykły sposób.
To trzeci tytuł, jaki przeczytałam i opisuję na tym blogu. Perła Chin wcale mnie nie zawiodła, a jedynie utrzymała w przekonaniu, że autorka ma niezwykłą rękę po powieści. Jej język jest prosty, lecz bogaty, podobnie jak pełne opisy. W każdym zdaniu widzimy Jej wielką miłość do Chin...Tak naprawdę, książka zmienia trochę faktów. Główną bohaterką jest Wierzba Ye, która wywodzi się z ubogiej rodziny. Aby mieć co jeść kradła wraz z ojcem, a jej babka uciekała się do prostytucji. Jednak w życiu dziewczynki nadchodzi przełomowa chwila. Poznaje ona córkę amerykańskiego misjonarza Absaloma Sydenstricker'a - Pearl. Dziewczynki z pewnymi oporami, ale jednak szybko się zaprzyjaźniają. Żadna z nich jeszcze nie wie, iż będzie to przyjaźń na całe życie.
Młoda Pearl udaje się do Ameryki na studia, natomiast Wierzba wychodzi za mąż. Nie stanowi to jednak żadnego problemu dla obu kobiet. Podczas gdy jedna poznaje swoją tajemniczą ojczyznę, druga próbuje przeżyć toksyczne małżeństwo, żeby w końcu również wyjechać do Szanghaju. Tam podejmuje dalszą edukację, a po kilku latach Pearl znów wraca do Chin.
To zaledwie dwie pierwsze części książki, która szybko się rozwija. Opowieść jest oparta na faktach historycznych i ukazuje wstrząsającą prawdę o rewolucji Państwa Środka - zaczątkach komunizmu.
Ta książka ma to do siebie (podobnie jak Cesarzowa Orchidea), że powiązana jest z sytuacją polityczną. To całkiem zrozumiałe, jeśli świat przedstawiony naprawdę istnieje. Chociaż jest to narzucone od góry, to w żadnym wyjątku męczące. Tym bardziej, jeżeli Wierzba Ye jest wymyśloną postacią. "Istnieje oczywiście wiele angielskich źródeł poświęconych jej osobie, ale chciałam ją widzieć taką, jaką widzieli ją moi ziomkowie" tak pisze Anchee Min. Udało Jej się to doskonale. Ich przyjaźń została przedstawiona jako zbiór pięknych, wzruszających chwil, jak i tych smutnych i wywołujących mieszane uczucia. Wedle mnie, najlepsza książka to taka, która potrafi w czytelnikowi wzbudzić najgłębsze uczucia.
Moja ocena to -5/5. Chociaż momentami akcja stawała, to raczej nigdy na długo. Zwłaszcza zachwyciły mnie piękne opisy Chin, czy wmieszanie w fabułę chińskiej kultury, takiej jak wiersze i przedstawienie historycznych postaci (np. Xu Zhimo, Mao Zedong). Wszystkim zainteresowanym gorąco polecam tę książkę. Bynajmniej nie interesuję się polityką, a powieść bardzo mnie urzekła...
/Yori
Autorka : Anchee Min
Ilość stron : 383
Gatunek : historyczne, dramat