Większość z nas wie, że w wielu krajach życie kobiety nie było dobrym rozwiązaniem. Kobiety były wydawane za mąż przez rodziców, bądź po prostu sprzedawane mężczyznom. Musiały im usługiwać, czuć się gorsze, były tylko po, aby rodzić synów i uczyć córki jak się zachować. Jednym z takich krajów były Chiny. Urodzenie się kobietą było gorsze, niż bycie psem. Jeżeli w rodzinie urodził się syn, było to wielkie szczęście, jeśli dziewczyna - ogólne niezadowolenie, ponieważ doszła kolejna gęba do karmienia.
Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz, to opowieści autorstwa Lisy See. Książka jest przedstawiona z perspektywy opowieści starej kobiety, Chinki, która spisała całe swoje życie. Począwszy od małej dziewczynki, poprzez przygotowania do małżeństwa, samo małżeństwo i oczywiście starsze lata. Opowieść została więc podzielona na kilka części, jak się domyślam zgodnie z tradycją: Dni Córki, Dni Upinania Włosów oraz Dni Ryżu i Soli. Każda z części opowiada o poszczególnych etapach życia nie tylko głównej bohaterki, lecz większości Chinek.
Lilia jest z roku Konia, podobnie jak Kwiat Śniegu. Nawet urodziły się tego samego dnia. Dlatego stara swatka Wang, postanawia zawiązać nimi związek laotong, coś o wiele silniejszego od małżeństwa, co zawierają ze sobą tylko dziewczęta. Wprawdzie główną bohaterką jest Lilia, lecz Kwiat Śniegu jest nieodłączną postacią, którą pozostawienie w cieniu Lilii było by niesmacznym błędem. Między dziewczynkami tworzy prawdziwa, pełna miłości więź. Chociaż Lilia jest dziewczynką, później też kobietą posłuszną oraz trzeźwo myślącą, tak Kwiat Śniegu przypomina raczej uwięzionego ptaka. Chodzi często zamyślona, a jej poezja jest delikatna i odbiegająca od rzeczywistości.
W Dniach Córek zostaje opisany dom rodzinny Lilii, w którym jako druga córka, ma niską pozycję. Jej matka jej nie kocha, o co Lilia zawsze czuła żal. Była jednak posłuszna, nawet podczas krępowania stóp. W Chinach uważano ten czyn za bardzo ważny. Stopy miały być czymś podniecającym i intymnym, a im były mniejsze i delikatniejsze, tym kobieta piękniejsza. Nasza bohaterka pod tym względem była bardzo wyjątkowa, ponieważ jej stópki były idealne, po prostu dużo na tym zyskała. Kwiat Śniegu często ją odwiedzała, były nierozłączne. Podobnie było w Dniach Upinania Włosów, które spędziły na haftowaniu i szyciu ubrań dla siebie, teściów i mężów. Leżały nocami przy sobie i szeptały tajemnice, Kwiat Śniegu uczyła Lilię nu shu, poezji, wierszy dla kobiet jak i mężczyzn. Pokazała jej na czym polega kobieta delikatność. Lilia natomiast uczyła swoją laotong sprzątania i innych domowych czynności, bez których kobieta była bezużyteczna. Kwiat Śniegu w porównaniu do niej, wywodziła się z bogatej rodziny, więc nie znała się dobrze na wielu podstawowych umiejętnościach gospodarczych.
Nasze bohaterki wyszły za mąż. Lilia dostała wymarzony dla każdej Chinki związek. Jej mąż okazał się być dość uczuciowy jak na mężczyznę. Nie bił jej, a nawet szanował. Teściowa, chociaż sroga, szybko ją zaakceptowała i nie gardziła jak innymi synowymi. Oczywistym jest, iż to zasługa trzech synów, których urodziła Lilia. W dodatku rodzina ta była postawiona wysoko, nie cierpiała z głodu. Kwiat Śniegu wprawdzie nie miała tyle szczęścia... Szybko się okazuje, jak zwinnie okłamywała swoją laotong. Co doprowadzi do wielu innych nieporozumień.
Nie chcę zdradzać całej fabuły, ponieważ jest ona o wiele bardziej rozbudowana, niż mogłabym to opisać (jak jest z większością książek...). Na samym wstępie chcę ją polecić każdej kobiecie zainteresowanej takimi tytułami. Książka jest na wiele sposobów niesamowita. Kultura oraz tradycja po prostu wylewają się z tej książki garściami. Powieść jest napisana przejrzyście i realistycznie, chociaż nie mamy tutaj do czynienia z długimi dialogami. Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz tak jak wcześniej napisałam, jest opowieścią starej, doświadczonej oraz mądrej kobiety. Patrzy ona na swoje życie całkiem inaczej, niż wcześniej. Nie jest ona ideałem. Jest po prostu człowiekiem, który także popełnia błędy.
Lisa See bije całkiem do czegoś innego, niż mogło by się na początku wydawać. Opisuje nie tylko rzeczywisty obraz chińskiej kobiety, która tak wiele przeszła nawet w młodych latach. Przyjaźń, jaka zakwitła między Lilią i Kwiatem Śniegu, pomimo wielu lat nie była tak na prawdę do zniszczenia. Przechodząc poważny kryzys wysysała uśmiech na twarzy i jednej, i drugiej. Poza tym, autorka chce nam ukazać nu shu, czyli kobiece pismo. To były delikatne znaki, przeznaczone tylko dla płci pięknej. Posługiwały się tymi znakami w listach, haftowały je na bucikach, nawet śpiewały przy pomocy nu shu.
To całkiem inna kultura, która w dużym stopniu różni się od naszej. Zrozumienie jej nie będzie do końca łatwe. Pomimo to polecam z całego serca. Rzadko trafiam na książkę, którą czytam po nocach i myślę o niej bezsennie przewracając się z boku na bok. Na prawdę rzadko.
